
"Gorąco. Piach, piach i nagle miasto, które na pierwszy rzut oka wygląda na wymarłe. Kiedy jednak wychodzimy wieczorem, by przemierzać ulicę za ulicą, spotykamy ludzi snujących się tu i ówdzie, znudzonych sklepikarzy, matki siedzące z dziećmi przed domem. Uśmiechają się, zapraszają na herbatę. Albo małe wioski - docieramy do nich zapchanym busem, wysiadając więc oddychamy z ulgą, a tu już zerkają na nas zaciekawione dzieci. Wszystkie boso. Wiele z zezem, bielmem, krzywymi zębami. Uśmiechają się do nas nieśmiało lecz kiedy wracamy do nich wieczorem, traktują nas już jak swoich. I choć dogadujemy się łamaną francuszczyzną albo w ogóle, czujemy jakąś niezwykłą więź. Początkowo robię zdjęcia, pokazuję je zainteresowanym dzieciakom, w końcu po prostu zaczynam się z nimi bawić...
To zbyt krótka podróż, by poznać Czarny Ląd, wystarczająca jednak, by go pokochać..."
Ela Wiejaczka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz